Długodystansowiec z pasją – wierny ceramice!

Z Mariuszem Ochockim, głównym projektantem i kierownikiem artystycznym Spółdzielni Rękodzieła Artystycznego „Ceramika Artystyczna”, rozmawia Agnieszka Błachowska.

Od 25 lat jest Pan związany zawodowo z „Ceramiką Artystyczną” – Spółdzielnią Rękodzieła Artystycznego. Jest Pan wierny jednej dziedzinie sztuki: ceramice. Z czego to wynika?

Pracę w spółdzielni rozpocząłem w 1991 r. na stanowisku projektanta form. Przede mną tworzyło tam wielu znakomitych artystów, takich jak Bronisław Wolanin, Izabela Zdrzałka czy Wanda Matus. Tworzyć w tym wyjątkowym miejscu to dla mnie zaszczyt i wyzwanie.

Pasja do ceramiki towarzyszy mi od wczesnych lat dzieciństwa. W dużej mierze zawdzięczam ją mojemu ojcu. To on zaszczepił we mnie zainteresowanie kształtem form. Jako technik ceramik potrafił ciekawie opowiadać o wytwarzaniu ceramiki. Będąc uczniem szkoły podstawowej przychodziłem do zakładu ojca i obserwowałem pracę ceramików na różnych etapach produkcji. Interesowały mnie również organizowane corocznie plenery ceramiczno-rzeźbiarskie. W tamtych czasach lubiłem przebywać blisko artystów ceramików, obserwować ich pracę i tworzyć samemu. Wrażliwość na formę rozbudziła we mnie pasję tworzenia, towarzyszącą mi do dziś. Jako student ASP we Wrocławiu zajmowałem się malarstwem, grafiką i rzeźbą, ale obecnie całą swoją uwagę skupiam na projektowaniu form ceramicznych.

Spółdzielnia „Ceramika Artystyczna” funkcjonuje jako zakład przemysłowy. Również w jej historii drzemie bogate źródło inspiracji dla niejednego projektanta. Złożyła się na to praca wielu pokoleń twórców, autorów kilkuset wzorów. W historii spółdzielni można dostrzec też wpływ przenikających się stylów wzornictwa. Jej otoczenie jest specyficznym miejscem dla projektantów. Panuje tu twórcza atmosfera, rozbudzająca kreatywność i wyobraźnię. W takich warunkach mogę swobodnie realizować swoje zamierzenia i sprawiać, by w produkcji seryjnej formy ceramiczne zachowały swoje walory estetyczne. Dzięki temu, że spółdzielnia ma ogromny potencjał i możliwości technologiczne, jestem w stanie wykonać niemal każdy projekt.

Czy Pana ścieżka kariery zawodowej od początku związana była z bolesławiecką „Ceramiką Artystyczną”? Jak pamięta Pan swoje początki w spółdzielni?

Miałem to szczęście, że udało mi się od razu znaleźć miejsce, w którym mogę rozwijać swoją pasję. Kiedy otrzymałem propozycję objęcia stanowiska projektanta form w zakładzie o tak wielkich tradycjach ceramicznych i uznanej renomie, byłem trochę przejęty nową sytuacją. Nie wiedziałem jeszcze, jak potoczy się moja praca zawodowa i czy pracując obok wielkiego artysty – Bronisława Wolanina, udźwignę presję utrzymania wysokiego poziomu wzornictwa. Jednak już na początku drogi zawodowej wszystko zaczęło się układać po mojej myśli. Szybko pojawiły się pierwsze wzory form, w których mogłem zaprezentować własny styl. Polubiłem swoją pracę i twórczą atmosferę pracowni. W projektowaniu ceramiki odnalazłem to, co od dawna mnie interesowało i fascynowało.

Od 2012 r. jest Pan głównym projektantem i kierownikiem artystycznym w spółdzielni. Czy w tym czasie wprowadził Pan duże zmiany?

To stanowisko zobowiązuje do zachowania ciągłości tradycji ceramicznych spółdzielni i nieustannego szukania nowych kierunków rozwoju wzornictwa. Od czterech lat stosuję sprawdzone i wypracowane metody sterowania wzornictwem spółdzielni. Uważam, że zasadniczo w tej materii nic się nie zmieniło. Może tylko metoda obecnie wspierana jest nowymi technologiami, jednakże podstawą projektowania nadal są dla mnie kartka i ołówek.

Definitywne osiągnięcie celu w postaci gotowego wyrobu wiąże się z moim uczestnictwem w każdym cyklu produkcji, ponieważ projektowanie ceramiki wymaga współdziałania wielu osób. Od początku lat 50. (odkąd w spółdzielni ustanowiony został etat kierownika artystycznego) regułą jest, że artysta projektant przy wsparciu doświadczonego technologa czuwa nad wdrażanymi projektami wzorów do produkcji. Taka współpraca nadaje wysoką rangę oraz odpowiedni poziom artystyczny i technologiczny naszym wyrobom.

Projekty spółdzielni kojarzą się przede wszystkim z tradycją, chociaż w kolekcji nie brakuje form i dekoracji nowoczesnych. Czy Pan częściej inspiruje się przeszłością, czy też Pana poszukiwania twórcze nie ograniczają się do niej?

Współczesne wzornictwo spółdzielni ma bogatą paletę barw, ale przewagę i największą popularność osiągają naczynia zdobione kobaltem. To one stanowią wizytówkę zakładu. Głęboki i lśniący kobalt z wyrazistymi kropeczkami to charakterystyczny styl naszych wyrobów. Jednak nie tylko tradycja ma wpływ na moje wzornictwo. Z jednej strony jest bogate dziedzictwo form wielu pokoleń ceramików bolesławieckich, a z drugiej – współczesne wzornictwo projektantów tworzących w „Ceramice Artystycznej”. Projektując, staram się podążać za nowymi trendami, ale i samemu je wyznaczać. Wpływ na poszukiwania ciekawych kształtów mają też nowe potrzeby szybko zmieniającego się rynku, oczekującego określonych wyrobów o konkretnym przeznaczeniu. Np. jednym z bodźców do tworzenia nowości jest otwarcie spółdzielni na rynki azjatyckie. Bez względu na inspiracje, w procesie tworzenia nieustannie poszukuję idealnego wzoru, czerpiąc i z tradycji, i ze współczesności. Uważam, że naczynia muszą być nie tylko piękne, ale i funkcjonalne.

Do czego nawiązują Pana najnowsze projekty? W jakiej są utrzymane stylistyce i kolorystyce?

Na targach Ambiente we Frankfurcie, jak co roku, zaprezentowane zostaną nowe zdobiny utrzymane w klasycznej tonacji kobaltowoniebieskiej, autorstwa projektantek dekoracji Marii Starzyk i Teresy Liany. Modny w tym roku kolor zielony posłuży do przedstawienia nowych asortymentów przeznaczonych do serwowania posiłków i napojów w wiosennym ogrodzie. Wśród nich będzie zestaw naczyń (do serwowania tarty, kubki i karafka do wody) mojego autorstwa, w zdobinie wykreowanej przez Teresę Lianę.

Inną ciekawą, nową propozycją jest dekoracja autorstwa Marii Starzyk, utrzymana w nastroju zimowym, w jasnych barwach z elementem czystej bieli, w której motywem dominującym są „czerwone gile”. Do tej zdobiny opracowałem formy wielokątne dzbanków, talerzy, filiżanek i miseczek, na których ta dekoracja najlepiej się prezentuje.

Najnowsze wzory wydekorowane będą nie tylko w klasycznych odcieniach kobaltu. Pojawią się też nowe wielobarwne zdobiny, z przewagą zieleni i drobnymi pomarańczowymi, żółtymi i czerwonymi kwiatuszkami, nawiązujące do wiosny (projektu Teresy Liany).

Moje najnowsze projekty form nawiązują do świąt wielkanocnych. Są to wzory użytkowe w formie kogutów i kurek w delikatnych pomarańczowych, żółtych, czerwonych i zielonych barwach autorstwa Teresy Liany. Natomiast na rynek kolekcjonerski przygotowałem nowe propozycje ceramiki dekoracyjnej: drobne figurki takie, jak dziewczynka z dzbankiem, dziewczynka z sercem i piłkarz.

W ofercie nie zabraknie też form skierowanych do klientów azjatyckich. Dla nich opracowałem nowe miski ceramiczne różnej wielkości na wysokich stopkach oraz małe wazoniki w formie kuli i prostopadłościanu. Wzory te zaprezentowane będą w dwóch tonacjach: kobaltowoszaroniebieskiej (autorstwa Teresy Liany) i czarnej z drobnymi akcentami w postaci czerwonych „rubinków” (autorstwa Marii Starzyk). Obie te dekoracje pokrywają całą powierzchnię czerepu małymi listkami, kwiatuszkami i gałązkami.

Ceramika Artystyczna eksportuje 90% swoich wyrobów. Na jakich rynkach, które wyroby i dlaczego są szczególnie doceniane?

Rynki handlowe spółdzielni obejmują swoim zasięgiem prawie wszystkie kontynenty. 90% wyrobów eksportujemy do 25 krajów świata. Od 2000 do 2011 r. dominował eksport na rynek USA. Za sprawą wymagającego i stale rosnącego rynku amerykańskiego pojawiły się bardzo bogate i wielobarwne dekoracje z motywami roślinnymi i elementami animalistycznymi. Były to przede wszystkim duże formy użytkowe takie, jak wazy, patery, miski i półmiski. Od roku 2012 największymi odbiorcami ceramiki są rynki azjatyckie. Eksport do tych krajów w przeciągu kilku lat zwiększył się do 40%. Klientom z Japonii i Korei Południowej podobają się proste klasyczne dekoracje o wyważonej kolorystyce, utrzymane w tonacji kobaltowoniebieskiej oraz dekoracje z drobnymi subtelnymi żółtymi kwiatuszkami, wypełniającymi równomiernie całą powierzchnię naczyń. Dla tych odbiorców zaprojektowałem nowe formy użytkowe przystosowane do serwowania potraw kuchni azjatyckiej, np. zestawy do sushi, miski do ryżu, różnej wielkości miski i miseczki na wysokich stopkach i różne małe naczynia użytkowe.

Jakie strategie promujące tradycyjną ceramikę bolesławiecką realizuje spółdzielnia?

Rok 2016 obfitował w prezentacje i wystawy promocyjno-handlowe w kraju i za granicą, m.in. na Ambiente we Frankfurcie, w Centrum Przyrodniczym w Zielonej Górze, w Międzynarodowym Centrum Ceramiki w Bolesławcu czy w Vietri Sul Mare we Włoszech. Jednak największą imprezą promocyjno-handlową jest organizowany corocznie w przedostatni weekend sierpnia „Ogród Ceramiczny”, towarzyszący Bolesławieckiemu Świętu Ceramiki. W ramach działań marketingowych powstają też katalogi autorskie twórców spółdzielni oraz katalogi z bieżących wystaw ceramiki. Kolejny rok zapowiada się również bogaty w wydarzenia nie tylko w kraju, ale i za granicą, m.in. w Rzymie, Mediolanie i Paryżu.

Jakie są plany inwestycyjne i rozwojowe spółdzielni?

Ze względu na rozwój spółdzielni zarząd podjął szereg działań mających na celu przystosowanie produkcji do rosnącej liczby zamówień, aby technologicznie i jakościowo sprostać wyzwaniom i potrzebom. Zakupiono i uruchomiono nowoczesne piece i specjalistyczne oprzyrządowanie (kolejny piec powstanie w marcu br.). Zatrudniono również nowych pracowników (obecnie w spółdzielni pracuje 415 osób, w tym 190 na malarni). Podjęte inwestycje mają zabezpieczyć i zapewnić ciągłość produkcji, co przełoży się na terminową realizację zleceń. W 2017 r. duży nacisk położymy na wdrożenie nowych form i dekoracji, dostosowanych do zmiennego rynku kolekcjonerskiego. Obecnie projektowane są dekoracje do nowej linii wyrobów limitowanych. Zeszłoroczne pierwsze próby wypadły bardzo obiecująco, dlatego zwiększymy zakres działań w tym kierunku. Wybrane efekty tych prac zaprezentujemy na targach Ambiente we Frankfurcie.

Dziękuję za rozmowę.

Data publikacji: 30.03.2017
Przeczytaj również

Rynek:
Rynek malezyjski - nowe perspektywy
Rozmowa z Radcą Handlowym Ambasady Malezji w Polsce - Panem Jude Bryanem Dassem Do nowych i przyszłościowych rynków dalekowschodnich zaliczyć należy Malezję. Bardzo… więcej »
Rynek:
DUKA: ekspansja w 1. kwartale 2017 roku
Trzy otwarcia salonów z produktami dla miłośników nowoczesnego gotowania w trzy miesiące – tak DUKA rozpoczęła bieżący rok. Nowe salony pojawiły się w Factory… więcej »
Rynek:
Hołdujemy tradycji, spoglądamy w przyszłość
Rozmowa z Prezesem Danielem Więzikiem Jak zrodził się pomysł na stworzenie marki Traditional Polish Style Sp. z o.o.? Ideą powstania firmy TPS było odtworzenie na… więcej »